Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Mąż w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Mąż myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest gość!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka jak u gladiatora.
Mąż w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!".
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy.
Mąż w szafie myśli: "Nie mogę, ale wstyd przed Ryśkiem".
Panie doktorze, każdej nocy śnią mi się nagie dziewczęta, jak wbiegają i wybiegają z pokoju
I chce pan, żeby ten sen się nie pojawiał?
Nie, tylko chciałem spytać, co zrobić, żeby one tak nie trzaskały
Umęczony klient żali się psychologowi:
Od miesięcy prześladuje mnie koszmar. Śni mi się, że ktoś ciągle za mną chodzi.
Kim pan jest z zawodu?
Przewodnikiem.
Dwa misie obudziły się po śnie zimowym z okropną chcicą.
Ty, chodź tutaj w krzaczki, ten tego i nikt się nie dowie.
No dobra tylko musimy uważać na zajączka, bo to straszny plotkarz.
Misie "robią swoje" w krzakach, nagle zobaczyli, że podgląda ich zajączek. Zaczęli go gonić. Biegną przez las, przez polanę, aż w końcu wpadają na zamarznięte jezioro i widzą jak zajączek wpada do przerębli. Misie jednak nie dają za wygraną. Podchodzą do przerębli, grzebią łapami i wyciągają bobra:
Co się stało z zajączkiem? - pytają.
Utonął, wy zboczeńcy!
Mama się pyta Jasia:
Dlaczego płaczesz?
Bo mi się śniło, że szkoła się pali
Jasiu, nie płacz to tylko sen
No i dlatego płaczę.
Na fotelu u psychoanalityka:
Spał pan w nocy?
Tak.
Śniło się panu coś?
Możliwe…
To może widział pan we śnie rybę?
Rybę, nie…
To co się panu śniło?
Szedłem po ulicy…
A był tam może wykop z kałużą?
Możliwe.
To w tej wodzie mogła być ryba?
Nie, no ryba nie…
A czy na tej ulicy była restauracja?
Bardzo prawdopodobne, że tam była…
Podawali w niej rybę?
Bardzo możliwe…
Hmm. Ryba we śnie… Ciekawe, co to może oznaczać?
Pewien człowiek cierpiał strasznie każdej nocy. Śniło mu się, że goni go straszliwy smok. Z kwitkiem odsyłali go najlepsi psychoanalitycy, aż wreszcie trafił na takiego który obiecał podjąć się leczenia, ale od razu uprzedził:
Pana choroba jest bardzo nietypowa. Mogę się podjąć jej wyleczenia ale potrwa to rok, będzie kosztowało mnóstwo pieniędzy i nie mogę dać panu 100% gwarancji wyleczenia...
Na co chory:
Mnóstwo pieniędzy?! Wracam do domu, spróbuję się z tym smokiem zaprzyjaźnić..
Pacjent opowiada psychiatrze o swoich kłopotach.
Co noc prześladuje mnie ten sam koszmarny sen. Śni mi się, że po całym mieszkaniu goni mnie teściowa z krokodylem na smyczy. Widzę wyraźnie te okropne żółte oczy, chropowate czoło, ostre zębiska...
To rzeczywiście brzmi groźnie... - przyznaje psychiatra.
Tak, a krokodyl wygląda jeszcze gorzej!